Saturday, October 10, 2009

7.10. Środa - Nowy Most UFO

Mam dosyć spore zaległości we wrzucaniu zdjęć. Wszystko z powodu moich urodzin. Sporo się działo przez ostatnie trzy dni. Praktycznie codziennie świętowałam moje 22. urodziny :)
Zaczeliśmy wycieczką na Nowy Most, punkt widokowy w centrum Bratysławy.

Nowy Most



Widok na Katedrę św. Marcina



Na szycie mostu

Asia

Dzielnica Petrzalka

Widok w stronę Wiednia




Ja i Jernej

Locos muchachos = crazy boys :)

Widok na Zamek Bratysławski


Widok na mosty na Dunaju:
pierwszy: Stary Most,
drugi: Most Apollo.

Restauracja UFO na szczycie Nowego Mostu



Sad Janka Krala w pobliżu Nowego Mostu.

Wieża gotycka po dawnym kościele franciszkańskim

Asia i Alvaro

Stary Most


Widok ze Starego Mostu na Nowy Most i Zamek Bratysławski

Sunday, October 4, 2009

Hrad Devin i Milan Dobes

Dziś będzie nie/stety mało treści - dużo zdjęc. Wybralismy się, żeby obejrzeć miejsce pod projekt na letni semestr, przy okazji zwiedziliśmy Zamek Devin, a po powrocie do Bratysławy obejrzeliśmy wystawę w Muzeum Milana Dobesa o Sztuce Konstruktywizmu. Powiem szczerze, że chyba nie rozumiem tej sztuki, nie chodzi o to, że mi się nie podoba, ale niektóre prace wyglądają jakby artysta tworzył je na niezłym haju... zwłaszcza niektóre ruchome instalacje... momentami nawet mnie przerażały.
Ogólnie mówiąc, sympatyczny dzień, pogoda dopisała... teraz należałoby się powoli zabrać za projekt :)

W drodze na autobus do Devinskiej Nowej Vsi



Prawie jak Eurotrip - How can we get to Berlin?


Oględziny miejsca pod projekt... chyba zaprojektuję jakąś fajną smażalnie ryb :)



Niemal antyczne rzeźby. Pozostałość po moście transportującym piasek (najprawdopodobniej do Austrii, czyli na drugą stronę rzeki) z pobliskiej góry Sandberg






Przed wejściem na zamek

:) przyśpiewki obiadowe "wszechno budze fajn..."


Przekrycie z dachem zielonym nad ruinami starej kaplicy z IV wieku.



Widok z zamku Devin na Dunaj


Zamek Devin = Hrad Devin






Ivan i Andres


Muzeum Milana Dobesa





Co za niesamowity sześcian... hmmm.... a do czego to służy?


Andres


moje oko :)




Friday, October 2, 2009

Mam już Internet... :)

W środę postanowiliśmy wybrać się do pubu w akademiku, po naszych obserwacjach sprzed tygodnia i lepkiej podłodze od piwa uznaliśmy, że warto. Przed wyjściem na imprezę wpadliśmy jeszcze na zwiedzanie naszego uroczego apartamentu. Miałam parę zdjęć ze smakowania Żubrówki w naszym pokoju, ale wszystko jakieś takie rozmazane… ;). Smakowała.

Nauczyłam się parę nowych bardzo przydatnych zwrotów po hiszpańsku, np.: „loco assesino”(„szalony morderca” - nie wiem czy odpowiednia pisownia), bo przecież „la cohina de gas” („kuchenka gazowa”) umiałam już dawno. Hiszpanki ledwo znoszą tutejsze mrozy. Poubierane w kozaki i po 3 swetry, zimą pewnie będą chodzić w walonkach i futrze z bardzo tłustych norek. No tak, w końcu jak jedna osoba uznała przed moim wyjazdem… Bratysława to na wschodzie przecież, tam siarczyste mrozy… nie jest tak źle, ale może będzie..

Zapomniałam też napisać, że tu po Internet stoi się w takich kolejkach jak w tych z legend o papierze toaletowym. Nie wiem czy z papierem to prawda, ale po Internet stałyśmy 2 godziny i do wczoraj myślałyśmy, że się skończył, ale od dzisiaj nam włączyli. Podejrzewam, że w ramach jakiegoś zbliżającego się ważnego święta narodowego. Dodatkowo mamy jeszcze mamy basen z sauną i jacuzzi.

Zaczynam powoli chodzić na zajęcia, ale się nie przemęczam. Jest sympatycznie, miło nas traktują, umieją angielski, ale nie dają kawy ani ciastek.


W drodze na Stare Miasto. Na pierwszy rzut oka wygląda jak niezła wielorodzinka, choć wg mnie trochę brakuje zieleni (miałam nadzieje, że te balkony, to tarasy zielone).


Po bliższym poznaniu okazuje się, że to jeden z wydziałów mojej uczelni. Coś jakby Wydział Chemii i Technologii Żywności. Podobał mi się ten dziedziniec-atrium przed wejściem i Mendelejew :)


Stare miasto

Główny oddział poczty

 
darmowe statystyki www