Monday, December 7, 2009

controversial polish tradiction

Ktoś kiedyś opowiadał mi, że według polskiej tradycji nie ma Świąt Bożego Narodzenia bez upolowanego niedźwiedzia polarnego.... Otóż nie martwcie się... w tym roku będą bardzo tłuste i tradycyjne święta :) Niestety tym razem nie udało nam się upolować orki.... :(
Somebody told me, that polish tradiction is to have hunting for polar bears before Christmas... Yes, it's true, so we catch beutiful and fat polar bear, but unfortunalety it was difficult to hunt down whale... :(

Sunday, December 6, 2009

Brno

Jeśli miałabym pokazać tu zdjęcia, które ukazałyby prawdziwy charakter tego wyjazdu, pewnie musiałabym jedynie wrzucić zdjęcia z imprez. Świąteczny targ i centrum miasta udało mi się zobaczyć praktycznie na pół godziny przed odjazdem pociągu :) ale myślę, że równoważy się to z moim poprzednim pobytem w Brnie, kiedy praktycznie nie weszliśmy do żadnego klubu :)

Tym razem zajrzeliśmy do 2Faces, gdzie były 2 niesamowite pokazy... pierwszy był na tyle mało pasjonujący, że może nie będę się o nim zbyt rozpisywać :P, a drugi przedstawiał Hiszpanów (z którymi przyjechałam) kąpiących się w basenie dla striptizerek, a następnie tańczących w samych gatkach :)
Drugi wieczór skończył się w akademiku na urodzinach jednej z Polek, mimo to urodziny niezbyt polskie, bo z chińskim jedzeniem ugotowanym przez współlokatorkę jubilatki :)
Sympatycznie, międzynarodowo i bardzo erasmusowo ;)



akademiki
dormitories


piękna stołówka :)
great canteen






mmm...


Targ Świąteczny (ale nie daje rady przy Bratysławskim :P)
Christmas Market (but I'm sure in Bratislava is better :P)


??? jakieś dwie tajemnicze postacie :)
two mysterious characters :)


centrum miasta
city center




wspaniałe świąteczne wystawy...
nice christmas exhibitions :)
:* dzięki

Saturday, December 5, 2009

United Kingdom :)

Długo zwlekałam z tym postem, ale mając tyle zdjęć do wyboru miałam spory problem. Właśnie głównie dlatego jest ich tak niewiele. Resztę można obejrzeć ze mną przy kawie :)

Oczywiście jak to bywa z wyjazdami na drugi koniec świata, podróż była długa, męcząca i bardzo różnorodna kulturowo. Nigdzie indziej nie dowiedziałabym się tylu niesamowitych historii typu: "it's our culture...". Tak dla wytłumaczenia... według Brytyjczyków ich kulturą, a może nawet i tradycją jest noszenie wszędzie, a na imprezy szczególnie - najbardziej kusych kiecek jakie da się znaleźć w Primarku (w tym momencie, żadna z dziewczyn nie rozważa tego, czy się w nią "spoko mieści", czy tylko "ledwo się mieści") potem następuje podryw... który kończy się brytyjsko i kulturalnie... Inna opcja... kiedy podryw nie nastąpi - wieczór kończy się siedząć z zadartą kiecką na krawężniku z papierosem... Oczywiście będąc tolerancyjną powiem, że "każdy ma swoją kulturę..." i mimo wszystkim stereotypom brytyjski naród wcale nie jest taki sztywniacki :)


Parkaway - East Midlands


Polskie powitanie :)

YORK














superowe zabawki mieli w tym kościele


Atomówki zawsze dadzą radę pociągowi :)




mamy coś między zębami?


Princess Alexandra - mój własny, osobisty pociąg na wyłączność :)



Zatwardziałe i najwyraźniej gruboskórne Angolki... pogoda, czy nie... chociaż dla niech to może bardziej "pogoda"?

LINCOLN


Widok z mojego pięciogwiazdkowego pokoju "Marcela - Relax & SPA"






Where are you going? - Where have you been?


Tradycyjnie :)


Szejk dobry na wszystko :)


Szejkernia


I'm leaving on a jet plane, I don't know when I'll be back again...
http://www.youtube.com/watch?v=v7RLcq4Kn3Y&feature=fvst

:* dzięki!!!
 
darmowe statystyki www