Nie ma to jak studenckie życie... szampan i (chyba?) pasztet strasburki...
Deborah zaprosiła nas na degustację francuskich przysmaków przywiezionych przez jej rodziców :)


Deborah otwierała szampana w oknie... prawie jak Sylwester.


hmm... jedyne czego nam brakowało to stołu :)
Deborah zaprosiła nas na degustację francuskich przysmaków przywiezionych przez jej rodziców :)


Deborah otwierała szampana w oknie... prawie jak Sylwester.

hmm... jedyne czego nam brakowało to stołu :)

No comments:
Post a Comment