Thursday, January 14, 2010

Amsterdam

Po krótkim pobycie w Maastricht zawitałyśmy do Amsterdamu. Według mnie najlepszego z punktów naszej "wycieczki". Przewspaniała architektura, ale o tym będzie osobny post :). Jestem zachwycona ludźmi. Wszyscy tu umieją mówić po angielsku... nie ważne, czy stary czy młody. Może dlatego, że trafiałam na samych turystów? Niesamowite. Po za tym wszyscy są uśmiechnięci, pomocni... rozumiem, że może trochę zasługi mają coffeeshopy i szkoda, że Van Gogh nie umiał sobie tak poradzić z depresją...
W Amsterdamie spędziłam dwa dni... niesamowicie mroźne dni. Pomimo przemokniętych butów (bo chodniki oczywiście nieodśnieżone, w przeciwieństwie do wyjeżdżonych już niemal do sucha ścieżek rowerowych :)) wytrwale zwiedziłam prawie każdy zakątek Amsterdamu.


okolice "Ulica Czerwonych Latarni"
around "Red Light District"


po prawej stronie kanału - kwiaciarnie
on the right side - florists


kamienice są dosyć mocno odchylone od pionu, chyba przez dużą wilgotność podłoża


polski akcent :)


małpa w kolejce do fryzjera ;)
monkey waiting to hairdresser :)


zapraszam do mojej kafejki...
I invite you to my cafe...


:)


jak mogłabym pokazywać Holandię bez wiatraków :) szkoda, tylko, że nie udało mi się zobaczyć pól tulipanowych... ale może z tym poczekam do wiosny :)
How could I show photos from Holand without a windmill... for a photos with tulips I will wait till spring :)

1 comment:

 
darmowe statystyki www